Żeby nie było tak całkiem tylko informacyjno-konkursowo.
Mamy wreszcie wiosnę: rosną krokusy, mogłam iść do sklepu bez płaszcza, kotka częściej przebywa na podwórku niż w domu, otworzyli moją ulubioną lodziarnię i wleciał mi do pokoju pierwszy komar. Z tego ostatniego bynajmniej nie jestem zadowolona.
Kupiłam pędzel do kaligrafii. Przydałby się jeszcze jakiś tusz bądź atrament. Atrament co prawda mam, ale na wyczerpaniu...
Wzięłam się ostatnio za naukę z książki Krassowskiej-Mackiewicz.
Natknęłam się na nieznane mi wcześniej wyrażenie pytające o wiek: Oikutsu desuka
~***~
Jeszcze tak kulturowo trochę.
Przeczytałam niedawno (czyli z jakieś 2-3 książki temu) Hotel słodko-gorzkich wspomnień. Pozwolę sobie na krótką recenzję.
"Jestem Chińczykiem" - Henry nie jest zbyt zadowolony z noszenia znaczka z tym napisem. Równie dobrze mógłby nosić znaczek z napisem "Kopnij mnie" - bo i tak inni się z niego śmieją lub go unikają. Posłany do szkoły dla białych jest dręczony za bycie jedynym Azjatą w szkole (kiedy koledzy z poprzedniej szkoły unikają go jako białasa).
Aż pewnego dnia do szkoły przychodzi nowa uczennica - Keiko. Problem w tym, że Keiko jest Japonką.
A Japonia jest wrogiem Chin - co przy każdej okazji podkreśla ojciec Henry'ego.
Tak zaczyna się zakazana znajomość Chińczyka i Japonki. Czy przetrwa próbę czasu, historii, wojen i politycznych uwarunkowań?
Teraz razem z Henrym wejdźmy do Hotelu Panama i odszukajmy zapomnianą płytę z piosenką niosącą słodko-gorzkie wspomnienia. Płytę, w której istnienie nikt nie wierzy...
Ostatnio nadziałam się na stronę do nauki japońskiego - dla dzieci.
Strona jest anglojęzyczna. Jest kolorowa, ma obrazki. A oprócz lekcji japońskiego (o poziomie odpowiednim dla dzieci, ma też wiele przeróżnych cudów, jak:
- opis japońskich duchów, potworów? Nie wiem jak to nazwać (m.in. Kappa, Zashiki-warashi).
- japońskie legendy (ze ślicznymi rysowanymi i ruchomymi ilustracjami)
- przepisy
- trochę wieści o kulturze
- gry (typu zrób własne kimono itp - typowo dla dzieci)
- manga do poczytania, której bohaterami są dzieci
- i inne
A przy okazji przekazuję wszem i wobec, że na blogu http://nawsiwjaponii.blogspot.jp/p/blog-page.html jest konkurs, w którym można wygrać japońskie słodycze. Co prawda, japońskie słodkości są różne - niektóre bynajmniej nie kojarzą się ze słodyczami, ale tak czy siak taką paczuszkę chciałoby się dostać (^_^)
Tyle na dziś.
Pozdrawiam i przy okazji życzę wszystkim pięknych świąt Wielkiej Nocy Zmartwychwstania Pańskiego.
Nic nie poradzę, że widzę w tym znaku dwie babcie w beretach czytające gazety i rozmawiające o... o czymkolwiek w sumie mogłyby rozmawiać, ale jak się dowiedziałam o klasyfikatorze tego kanji, to zdecydowałam, że rozmawiają o serialu.
Imiona z serialu napisane fonetycznie. Co do zbieżności opisanych sytuacji z sytuacjami zaistniałymi w tymże serialu - są przypadkowe. Nie oglądam, więc nie wiem, co tam się dzieje ( jedynie z plażą w Malibu pomogła wikipedia).
Obrazek, douzo:
~***~
Jestem w trakcie robienia fiszek z poznanych kanji + ich złożenia. O dziwo piszę też te złożenia, których nie znam, ale piszę, bo znam kanji, z jakich się składają. Przekroczyłam setkę... niewiele, jak na ilość kanji. Garstka zaledwie. Ale mi się wydaje dużo - jak pomyślę, że będzie trzeba się ich pouczyć, poprzypominać sobie.
Więcej notek robić i więcej obrazków - takie obrazkowe łatwiej wchodzą... przynajmniej w pisowni, bo w mówieniu to niekoniecznie...(>///<)'
Kanji mają tą zaletę, że jedne z drugimi się łączą. Więc, jak się poznało już kilka podstawowych, to można je sobie ze sobą zmontować i zobaczyć, co z tego wyniknie.
Dzisiaj połączenia kanji z drzewem 木
Zaczynamy!
Zgodnie z polskim przysłowiem - Jedno drzewo nie tworzy lasu.
Prawda, ale już dwa drzewa - według Japończyków - można spokojnie uznać za mały lasek:
林 ( はやし , リン ) = las, zagajnik, gaj
Trzy drzewa, to już poważna dżungla:
森 ( もり , シン ) = las, lasy
Gdy jest gorąco, takie drzewo to dobra rzecz. Człowiek może się schować w cieniu drzewa przed upalnym słońcem i odpocząć.
休 ( キュウ) - odpoczynek
休む ( やす-む ) - odpoczywać
休める ( やす-める ) - dać odpocząć
休日 ( きゅうじつ ) - dzień wolny
Znamy albo nie znamy określenie "zdębieć", co oznacza mniej więcej "osłupieć ze zdumienia"*
Nie wiem, skąd się wzięło to określenie, ale coś musi w tym być, skoro nawet w kanji to drzewo się pojawia (i usta - to też znaczące, jak nam ze zdziwienia szczęka opada)
呆れる ( あき-れる ) - być zszokowanym, być zdziwionym, być zdegustowanym/oburzonym
___
* według nonsensopedii:
Zdębieć – "określenie transformacji człowieka w dąb. Do dziś nie wiadomo co brał autor tego słowa."
Wzięło mnie ostatnio na robienie notek i obrazków z kanji, które poznałam już dość dawno i mam je ładnie w zeszycie zapisane - ale niestety, nie znaczy to, że je pamiętam, więc muszę sobie je obrazowo utrwalić.
Dzisiaj tak, jak ostatnio, kanji w temacie sklepowym. Tym razem wcielamy się w postać ekspedienta i sprzedajemy*
* - nie znam się na jenach japońskich (ani żadnych innych), więc jakby ktoś miał wąty do ceny książki na obrazku, to musi to przeboleć (^_^)
おきゃくさん (klient) : kono hon-o kudasai - poproszę tę książkę
Plus, korzystając z tego, że ostatnio przerabiałam na multikursie dział sklepowy, dorzucę kilka słów i zwrotów, których przydałoby mi się wreszcie nauczyć.
Zwroty:
いらっしゃいませ! - Witamy!
どうぞ、ごゆっくり ごらん ください - Proszę swobodnie pooglądać.
…を(が)かいたいんですが - Chciałbym kupić...
これは いくら ですか - Ile to kosztuje?
おつりを どうぞ -Proszę resztę.
どうも、ありがとう ございました - Bardzo dziękujemy.
I słówka:
みせ - sklep
デパート -dom handlowy
スーパーマーケット -supermarket
しょくりょうひんてん -sklep spożywczy
はなや - kwiaciarnia
ほんや - księgarnia
さかなや - sklep rybny
やっきょく - apteka
かいもの - zakupy
かいものをする - robić zakupy
おつり - reszta
レジ - kasa
りょうしゅうしょ - rachunek
おきゃくさん - klient
てんいん - sprzedawca
しちゃくしつ - przymierzalnia
うりば - stoisko
うりつくし - wyprzedaż
Tyle na dziś. Teraz się tego nauczyć i udawać, że się umie robić zakupy po japońsku.
Rysowane na szybko i notka też będzie na szybko, bo trzeba niedługo iść spać, ale już tydzień minął od ostatniego wpisu, więc oto co mam:
Gdy uczyłam się tego kanji to od razu widziałam takie drzwi z daszkiem - co potwierdza moje odczucia, że kanji to pismo obrazkowe (w wielu przypadkach - jednak nadal są takie, których nijak nie wiem jak przedstawić, ale się dowiem i coś wykombinuję).
Dziękuję wszystkim, którzy to czytają i tym, którzy wpadając niechcący zerkają w biegu na te wypociny.
To naprawdę miło, że ktoś jeszcze oprócz mnie korzysta z tych marnych, koślawych rysuneczków.
Chyba już się utarło, że dużo kanji widzę jako obrazki. I bywa, że czasem jakieś nieznane mi kanji przykuwa moją uwagę, bo chociaż nie wiem, co znaczy, to już widzę w nim jakiś obrazek. Wtedy szybko sprawdzam z ciekawości, czy miałam choć po części rację. I zdarza się, że zgaduję :D
W taki sposób odkryłam dzisiejsze kanji:
hen z czytania on'yomi na razie pominę, skupię się na kata z kun'yomi, a więc jeden z dwóch, nieparzysty, niekompletny