środa, 14 sierpnia 2013

Koi No Fuga

Notka na spontanie.
Potańczymy trochę.

Przeglądałam sobie japońskie piosenki na YT i trafiłam na to:


Piosenka mi się spodobała, aczkolwiek taniec w wykonaniu tych dwóch dziewczynek nie bardzo.

Poszperałam, poszukałam i znalazłam.
Oryginalna wersja piosenki:

Moim zdaniem lepsza, ale te ich "sexy" ruchy... no cóż xD

Ewentualnie można posłuchać piosenki z tańczącymi animowanymi postaciami, których wykonanie plasuje się u mnie na drugim miejscu z tych trzech (1 miejsce wersja oryginalna - pod względem wokalnym):

To co, mążono? Tańczymy? \(^.^)/

czwartek, 8 sierpnia 2013

Uczymy się kanji - czerwony i żółty

Będzie kolorowo :)

Zaczynamy!




Trochę tekstu teraz, co by notka nie była tylko obrazkowa xD

Dostałam ostatnio japońskie cuksy - smakują jak każde inne...

Męczę się z tłumaczeniem mang... Natchnienia i chęci ostatnio mi do tego brakuje...

Natchnienia do notki też nie mam xD

To nara!

niedziela, 21 lipca 2013

Na księżycu rosną niebieskie rośliny...

Nie mam pojęcia, co jest na księżycu
(oprócz króliczka piekącego ryżowe ciasteczka "mochi").

Skąd taki tytuł?
Wszystko przez kanji na kolor niebieski/zielony
(ja bym się nie cackała i dała od razu turkusowy, ale jak dla nich zielony i niebieski to to samo, to ja w to wnikać nie będę).

Zanim jednak przejdę do owego kanji,
najpierw krótka wzmianka o innym krzaczku - bardzo życiowym.


Mamy sobie żyjącą, rosnącą roślinkę, z której wykiełkował ("narodził się") nowy pączek...
Nic dodać, nic ująć.

I teraz przechodzimy do sedna.

青い - あお.い - niebieski/zielony

Na dole znaku mamy 月 (księżyc, miesiąc), na górze jest sobie nasza roślinka.
Tak więc...

Na księżycu rosną niebieskie rośliny.

Ciekawe, czy jadalne...

Obrazek 
(z załączonym księżycowym króliczkiem)
(sam obrazek na kanji znajduje się w tym mniejszym kwadracie):


Dziękuję za uwagę (^_^)

おやすみ なさい
Amaya

poniedziałek, 15 lipca 2013

Uczymy się kanji - pory roku!

Z pomocą książek, internetu, własnej wyobraźni oraz wyobraźni kolegi naszego szanownego, czyli Persilka, powstały 4 obrazki przedstawiające pory roku.

Chyba nie ma co się rozpisywać, tylko wrzucać obrazki.

1. WIOSNA (HARU):


2. LATO (NATSU):


3, JESIEŃ (AKI):


4. ZIMA (FUYU):


Dziękujemy perC'owi za ten wspaniały rysunek zimy.
Masz w nagrodę obwarzanka (^.^)/O

To tyle na dziś.
Jest zbyt gorąco, żeby pisać dłużej (//._.\\)'
Pozdrawiam,
Amaya

niedziela, 7 lipca 2013

Misie i króliczki

Gdy zeszłam w sobotę do salonu, na stole czekało na mnie awizo. Czym prędzej zabrałam co trzeba i pognałam na pocztę odebrać swoją paczkę - nagrodę z konkursu z bloga PodrozeJaponia.
Nie mogłam się doczekać, aż będę mieć ją w swoich rękach. A tu Pan na poczcie nie mógł jej znaleźć.
Ale znalazł i z wielkim uśmiechem i ciekawością paczkę rozpakowalam.
A oto co w niej znalazłam:

1) zestaw do pisania listów, w którego skład wchodzą: papeteria, różowe koperty i naklejki - 
wszystko w misie, króliczki i ptaszki. 
Nie wiem jeszcze, jak, kiedy i gdzie tego użyję, bo jest tak urocze, że aż żal korzystać...




2) Coś - jakaś tabelka z hiraganą, naklejki z katakaną:


3) Ćwiczenia do pisania hiragany i nauki słówek - dla dzieci.
Będziem się uczyć! XD


4) I ostatnie to miła karteczka z gratulacjami namalowana przez Pana Sól:


Bardzo dziękuję!

Małe PS. Zostałam tłumaczem mangi ("Lovely Everywhere").
Nie mogę się doczekać, aż się ukaże online i zobaczę swój nick wpisany jako "tłumacz" (^,^)

Bai bai!

niedziela, 30 czerwca 2013

いい 天気 ですね

Ładna dziś pogoda, czyż nie?

A człowiek zamiast się nią cieszyć, to musi do pracy w chłodni kanapki robić... (;__;')

Ale przejdźmy do notki.

天気  -  pogoda

składa się z omawianego już znaku 気 (dusza, duch, atmosfera, powietrze itp.)
oraz 天 (niebo), o którym będzie ta notka.

天

można to rozłożyć na części: 一 (jeden) i 大 (duży)
i zrobić z tego "historyjki" w stylu (znalezione w książkach):
a) Niebo jest JEDNYM DUŻYM miejscem;
b) w Niebie jest JEDEN DUŻY Bóg

Albo można zrobić rysunek. Ja mam taki:



Czyli trzeba będzie zrobić kanji na anioła niedługo...

Mata ne!

czwartek, 27 czerwca 2013

Książka z kanji, ojciec raz jeszcze i koń.

Niedawno (w sumie jakiś tydzień temu) przyszła do mnie ta oto książka:

Kanji i piktogramy? To jest to, co Amaya lubi najbardziej. Więc trzeba było książkę zamówić.
Nie rozczarowałam się. Książka jest "SUPEŁ"!
Obrazki do kanji są bardzo pomysłowe.
A oprócz tego autor serwuje nam zabawne rysunki także do hiragany i katakany :)

W poprzedniej notce miałam pewne problemy z kanji na "ojca".
Książka okazała się bardzo przydatna w tym względzie.
Niżej przykład obrazka na kanji 父 (ojciec) z danej książki:


Zdecydowanie takie przedstawienie tego kanji najbardziej do mnie przemawia,
a Wy jak myślicie?

~***~

Przechodzimy do ostatniej części notki - czyli do konia.

馬
うま

Tym razem mój własny obrazek - aczkolwiek nie umiem rysować koni, więc będzie to koń kulawy...


Żeby nie było, że tylko tyle, to dorzucę w gratisie "wierszyk o kulawym koniu"

Biegnie przez pole
konik kulawy
potknął się
i うまrł

~***~
Dewa mata!


czwartek, 13 czerwca 2013

Uczymy się kanji - 母 父 子


Najpierw się powstrzymywałam, żeby nie pisać notek tak jedna po drugiej - dzień po dniu 
(już kilka obrazków czeka w kolejce na zrobienie o nich notek), 
a teraz musiałam się lekko zmusić, żeby w końcu coś napisać.

Tym razem będą aż 3 (słownie: trzy) kanji! Przy okazji poznacie jaskiniową rodzinkę.

(Piktogramy nie są mojego autorstwa)

Mama
Mama jako jedyna z rodzinki ma odkryty biust, ale to wina kanji, że tak wyszło...



Tata
Z nim miałam problem... Jak już narysowałam jeden rysunek, wzorując się na obrazku z książki japońskiej, to gdzieś indziej znalazłam inny pomysł na przedstawienie tego kanji (ojciec podpierający się na kulach - choć równie dobrze to może się kojarzyć z dziadkiem)... i nie mogłam się zdecydować, które ostatecznie wybrać, więc wrzuciłam oba.

Dziecko
I na koniec ojciec może i stary, ale jary i z mamusią z cycami na wierzchu biegającą dorobili się potomka... które skądinąd ma blond włosy, ciekawe po kim? '-'


Tyle. Matane!

środa, 5 czerwca 2013

Uczymy się kanji - 愛

愛
Znak, który się zna, kojarzy z wyglądu.
Znak, który w słowniku kanji wydawnictwa Dialog jest pierwszym pokazanym znakiem.
Znak, którego nauczenie się odkładałam wciąż na później i później.
Wygląd tego kanji - dużo małych kreseczek - w niczym nie kojarzył mi się z miłością.
Jednak! W końcu postanowiłam się z nim zmierzyć.
Poszperałam, poszukałam, połączyłam wersje z różnych stron i do dzieła!

愛
Zacznijmy od dołu:
夂
Mamy tu radykał na zimę.
A także piktogram na spacerującą osobę, który wyglądał tak:
Nad nią mamy znak na serce
心
Wyżej mamy dach:
冖
A na dachu? Popatrzmy jeszcze wyżej:
A na dachu mamy gniazdo. A w nim trzy ptaszki (^_^)

I czas na obrazek całości:
Poznajcie Aiko.
Gomene za te liście nad jej głową, ale nie mogłam narysować tam serca m(>///<)m

I tak na koniec, co by dopełnić miłosną historię tej notki,
krótki wierszyk, który nie ma w sobie choćby krzty poezji,
ale i tak go dam:

"Aiko"
Słuchając śpiewu ptaków o poranku,
myślała Aiko o swoim kochanku.

c'-'
The End

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Tanabata - legenda

Dawno, dawno temu w małej wiosce żył młody człowiek. Pewnego razu, gdy wracał do domu po pracy w polu, odkrył coś niesamowitego: najpiękniejsze ubrania jakie kiedykolwiek widział. Koniecznie zapragnął je mieć, więc po cichu schował je do swojego kosza i ruszył dalej swoją drogą.
Lecz wtedy odezwał się głos. "Przepraszam." 
Chłopak był zaskoczony i powiedział: "Co? Czy ktoś mnie właśnie wołał?" 
Piękna dziewczyna odpowiedziała: "Tak, ja. Proszę, oddaj mi moją szatę z piór. Mieszkam w niebie i po prostu zeszłam na dół do stawu, aby się wykąpać. Bez mojej szaty z piór nie mogę wrócić."
Dziewczyna wyglądała, jakby miała się za chwilę rozpłakać, ale chłopak zdawał się tego nie widzieć i zapytał:
"Szata z piór? Nic o tym nie wiem."
Nie mogąc wrócić do nieba, bogini została zmuszona do życia na ziemi. Zaczęła żyć z młodym człowiekiem.
Na imię było jej Tanabata.
Tanabata i młody człowiek pobrali się i żyli razem szczęśliwie.
Pewnego dnia kilka lat później, kiedy młody człowiek pracował na polu, Tanabata znalazła swoją szatę z piór ukrytą między dwoma belkami w suficie.
"Wiedziałam. Ukrywał je" - pomyślała.
Założyła na siebie szatę i od razu poczuła się jak bogini, którą kiedyś była.
Tego wieczoru, gdy mężczyzna wrócił do domu, zdziwił się widząc Tanabatę ubraną w szatę z piór, stojącą na progu domu. Tanabata zaczęła wznosić się do nieba i zawołała do młodzieńca:
"Jeśli mnie kochasz, upleć tysiąc par sandałów ze słomy i zakop je wokół drzewa bambusowego. Gdy to zrobisz, będziemy pewni, że spotkamy się ponownie. Proszę, zrób to. Będę na ciebie czekać."
Tanabata wznosiła się wyżej i wyżej, aż wróciła do swego domu w niebie.
Młodzieniec był bardzo smutny, ale wiedział co robić. Przez następne dni zaczynał robić sandały ze słomy. Wyplatał je w dzień i w nocy. W końcu ukończył ostatnią parę i zakopał je wszystkie wokół drzewa bambusowego.
Wtedy drzewo zaczęło być większe i większe i rosło coraz wyżej i wyżej do nieba. Młodzieniec natychmiast zaczął się wspinać. Wspinał się coraz wyżej i wyżej, aż prawie mógł dotknąć nieba. Ale ponieważ chciał zobaczyć Tanabatę z całego serca, spieszył się robiąc sandały i zrobił tylko 999 par. Drzewo przestało rosnąć i mężczyzna nie mógł sięgnąć nieba.
"Hej! Tanabata! Tanabata!" - płakał do nieba.
"Och! To ty!" - wykrzyknęła Tanabata.
Wyciągnęła rękę do młodzieńca i wciągnęła go na chmury.
"Tanabata, tak bardzo za tobą tęskniłem" - powiedział młodzieniec.
Oboje byli bardzo szczęśliwi, że mogą znów się zobaczyć.
Jednak ojciec Tanabaty nie był zadowolony, że jego córka poślubiła człowieka z ziemi. Chcąc uczynić młodzieńca nieszczęśliwym, dał mu dużo ciężkiej pracy do zrobienia.
"Będziesz pilnował pola melonów przez trzy dni i trzy noce" - powiedział.
Przyglądając się polu melonów młody człowiek poczuł się głodny, ale jeśli zjadłby jeden z melonów - mówi się, że stałoby się coś strasznego. Tanabata powiedziała mu:
"Pod żadnym pozorem nie wolno ci zjeść ani jednego melona."
Lecz po trzech dniach młodzieniec robił się coraz bardziej spragniony i nie mógł już dłużej wytrzymać. Sięgnął po melona. W chwili, gdy to zrobił, woda wytrysnęła z owocu i zmieniła się w płynącą rzekę.
"Kochanie!" "Tanabata!" Natychmiast zostali od siebie oddzieleni.
Dwoje kochanków patrzący na siebie poprzez rzekę stało się gwiazdami Altair i Vega. Ojciec Tanabaty pozwolił im spotykać się, ale tylko raz w roku, w nocy 7 lipca. Do dnia dzisiejszego te dwie gwiazdy świecą jasno naprzeciw siebie po obu stronach Drogi Mlecznej.

7 lipca (w niektórych miejscach 7 sierpnia) obchodzony jest festiwal Tanabata. Ludzie piszą wtedy swoje życzenia na paskach papieru i wieszają je na bambusowych drzewach, wraz z dekoracjami.